<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>ewaznieba</title>
    <link>http://ewaznieba.blox.pl/html</link>
    <description>rozmyślanie, wspominanie, refleksje o tym co mi najbliższe, garść uwag i zachwytu</description>
    <lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 12:44:29 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>oferta</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/do-wyczerpania-zapasow.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img title="promocja" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/promocja.JPG" alt="promocja" width="520" height="414" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>fiku-miku</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/do-wyczerpania-zapasow.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/do-wyczerpania-zapasow.html</guid>
      <pubDate>Fri, 18 May 2012 12:44:29 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>komunia na bis</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/komunia-na-bis.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" title="RODZINA" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0057.jpg" alt="RODZINA" width="222" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;WSPOMINANIE&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Jak się ma dwie dziewczynki w domu, to jest komunijny problem, a nawet może dojść do niebotycznej awantury. Ta druga, młodsza siostra koniecznie chciała iść do komunii ze starszą. Charakterną dziewczynką była. Jakoś ją uładziliśmy i się uspokoiła. "Jakoś" wyglądało tak: musiała dostać podobną torebeczkę do komunijnej, a na zdjęciu znaleźć się na pierwszym planie. W sumie bardzo ładnie to wygląda. Mama z dwiema córeczkami w 1979 roku.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" title="Waldemar" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0045.jpg" alt="Waldemar" width="214" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; A to trochę wcześniejszy czas - 1966 rok. Mój kuzyn w atelier fotograficznym.&amp;#65279; Garniturek z krótkimi spodenkami może  wzbudzać wesołość. Ciekawe cz y dzisiejsi chłopcy ubraliby takie spodnie i do tego, o zgrozo, podkolanówki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/fotoreportaze/tegoroczny-przeboj-komunijny-co-zrobi-wrazenie-na-,5129742,11986368,fotoreportaz-maly.html"&gt; Tegoroczny przebój komunijny. Co zrobi wrażenie na ośmiolatku?&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>WSPOMINANIE</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/komunia-na-bis.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/komunia-na-bis.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 19:41:26 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>takie sobie komunijne refleksje</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/takie-sobie-refleksje.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img style="float: left;" title="komunia,Ewa" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0025.jpg" alt="komunia,Ewa" width="241" height="350" /&gt; Opinia, iż ludzie podurnieli wydaje mi się ze wszech miar słuszna. Z dobrobytu chyba, poprzewracało się im w głowach. Nie lubię tego komunijnego szpanu i blichtru. Wynajmowania sal restauracyjnych, prezentów jak na weselnym przyjęciu. Trochę skromności nie zaszkodziłoby, nawet jak kogoś stać na więcej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; 20 maja zaproszona jestem na kolejną komunię w rodzinie. Ciekawa jestem co wymyślą. Jeśli o mnie chodzi, dziecko może liczyć na prezent 100-złotowy. Ani grosza więcej. Pewnie będę tą złą ciotką. Jakoś to przeżyję. Prawdę mówiąc, to nawet nie bardzo mi się chce w tym uczestniczyć. Ale jak się z tego wywinąć? Moja mama nie musi nawet szukać tłumaczeń. Z racji wieku i stanu zdrowia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Ach, jaką byłam nad wyraz skromną dziewczynką. Nawet wzrok spuszczony.&amp;#65279; Na zdjęciu z 1962 roku - ja, we własnej osobie, czyli komunistka. Obok moja chrzestna i jakiś chłopiec, pewnie kolega komunista. Ale nie pamiętam kompletnie kto zacz? W prezencie komunijnym dostałam  malutki zegarek. I był to jedyny prezent. Później go zresztą zgubiłam lub mi ukradli, zależy którą wersję się przyjmie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img style="float: left;" title="podwójna komunia" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0021.jpg" alt="podwójna komunia" width="251" height="350" /&gt; Następne pokolenie w naszej rodzinie. Minęło prawie dwadzieścia lat. Moda komunijna się zmieniła, no i te wymagania. Feta, góra prezentów, takie małe wesela z naręczem kwiatów dla dziewczynek. Zastanawiam się skąd to się wzięło? Dlaczego pozór i blichtr ważniejszy jest od wszystkiego innego. Normalnie dobiło mnie pytanie na jednym z portali. A brzmiało ono tak: Co córka Michała Wiśniewskiego dostanie w prezencie komunijnym?  Czyli co, nawet miłość dziecka można kupić. Zależy tylko ile zapłacimy?  Dlaczego nikt nie zapyta jak się czuje dziecko, które zostaje bez ojca, w rozbitej rodzinie. Czy dzisiaj kogoś to interesuje? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Wyobraźcie sobie, że te dwie sympatyczne komunistki to ciocia i jej siostrzenica&amp;#65279;. Chyba w niewielu rodzinach takie przypadki chadzają po ludziach. Tak się zdarzyło w naszej. Mama i dorosła już córka urodziły w tym samym prawie czasie. Dziewczynki wychowywały się razem, nie zdając sobie wcale sprawy z zasad pokrewieństwa. Długo były dla siebie siostrzyczkami. Jak trochę podrosły, ta która jest ciotką, aby niekiedy zyskać przewagę nad siostrzenicą, wykorzystywała swoją niby "dorosłość". Dzisiaj obydwie są już mamami. I pewnie niedługo zostaną babciami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wyscig-na-prezenty-z-okazji-pierwszej-komunii,1,5128842,wiadomosc.html"&gt; Tutaj można się dowiedzieć więcej o komunijnych prezentach.&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>jarmarek</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/takie-sobie-refleksje.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/takie-sobie-refleksje.html</guid>
      <pubDate>Wed, 9 May 2012 15:37:26 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>cykl komunijny</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/cykl-komunijny.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: left;"&gt; Dla wielu rodzin nadszedł czas komunii. Postanowiłam więc przypomnieć jak to drzewiej bywało. Wcale nie tak strasznie i wcale nie tak biednie. Po prostu inaczej. Nauka religii odbywała się w kościelnych salkach katechetycznych i nikomu to nie przeszkadzało. Pamiętam doskonale proboszcza naszej parafii, sympatycznego starszego siwego pana. Moda komunijna też się zmieniała. Zwłaszcza u dziewczynek. Przyszedł mi do głowy taki słowotwórczy żart. Chłopcy idący do pierwszej komunii to komuniści, a dziewczynki - komunistki. I pewnie gdyby nie inne konotacje, słowa te byłyby w pełni uprawnione i stosowane w komunijnym nazewnictwie. A tak kojarzą się wyłącznie z wiadomym systemem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;  &lt;img title="Basia, komunia" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0049.jpg" alt="Basia, komunia" width="233" height="350" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Moja kuzynka Basia. Rok 1959. Koniecznie z długimi włosami, ufryzowanymi chyba we francuskie loki i koniecznie długa sukienka. Zdjęcie robione w atelier. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img title="Adam, komunia" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0034__Kopia.jpg" alt="Adam, komunia" width="516" height="358" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; A to już zdjęcie z roku 1964. W kółeczku mój brat. Pamiątkowa fotografia zrobiona została na tle muru otaczającego nasz kościół. Moda komunijna, jak widać, bardzo się zmieniła. Dziewczynki w krótkich sukienkach do kolan, a niektóre z nich z krótkimi włosami. Nawet więcej tych z krótkimi fryzurkami. Chłopcy w garniturach, też krótkich. Bo w krótkich spodenkach. Koszule w większości z kołnierzami á la Słowacki.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>WSPOMINANIE</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/cykl-komunijny.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/05/cykl-komunijny.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 14:52:33 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>ciepły dzień</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/cieply-dzien.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;img title="Bożena" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Bozena.jpg" alt="Bożena" width="301" height="450" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;WSPOMINANIE  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Musiał być ładny, ciepły wiosenny dzień 1959 roku. Może taki jak dzisiaj. Bożenka, siostra mojej mamy, wystawiła się na słoneczne promienie. Chwila odpoczynku w bramie klatki przy ulicy Marii Rodziewiczówny. Tutaj mieszkała wiele lat. &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; W życiu Bożeny to był ciekawy i bardzo intensywny rok. Nie zawsze radosny, co zresztą widać na jej twarzy. Trochę smutku, tęsknoty. Tęskniła za mężem, który gdzieś tam w Polsce, na jakimś kursie. Z daleka od młodej żony... Różne myśli przychodzą wtedy do głowy niedoświadczonej dziewczynie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;  Smutek z powodu powracających ciągle kłopotów ze zdrowiem... w sanatoriach spędziła sporo czasu. &amp;#65279;W tym właśnie roku aż dwa turnusy. Na dodatek, a może najważniejsze, w domu czekał synek, też stęskniony za mamusią. &amp;#65279; To była niezła próba dla młodego stażem, dwuletniego dopiero małżeństwa. Przetrwali, przetrwali... jeszcze niejedno, razem, do końca. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;img title="na balkonie" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/Scan_Pic0014.jpg" alt="na balkonie" width="446" height="316" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; A oto i młode małżeństwo. Szczęśliwi spoglądają z balkonu. Niczym Romeo i Julia. Tylko z dwuletnim synkiem. I tetrowymi pieluszkami w tle. No i strasznie byli chudzi. Może z miłości, z tęsknoty... bo jedzenia raczej nie brakowało. Ten dwuletni uroczy chłopczyk z kręconym włoskami to mój kuzyn Waldemar.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>WSPOMINANIE</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/cieply-dzien.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/cieply-dzien.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Apr 2012 20:45:22 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>pierwsze przepisy</title>
      <link>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/pierwsze-przepisy.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: left;"&gt; Poprzestawiałam kilka szufladek w swojej pamięci, trochę podpytałam i jest oto pierwszy przepis na pyszne jedzenie. Z dzieciństwa pamiętamy przecież nie tylko obrazy, ale i smaki, zapachy i kolory. Gdzieś tam tkwią w zakamarkach naszego umysłu. Niekiedy przypominamy sobie o nich we snach, które mogą nas męczyć lub sprawiać przyjemność. Ja często miewam takie sny, skojarzenia z przeszłości, rzadko z lat najmłodszych, raczej już z dorosłości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Jedzenie, które sobie przypominam było smaczne i zdrowe. Przede wszystkim nie za dużo tłuszczu, nie za dużo mięsa. Na pewno nie codziennie. Czy to świadczyło o biedzie? Chyba nie. Nie pamiętam, abym kiedykolwiek była głodna lub patrzyła jakimś szczególnie łakomym wzrokiem na jedzenie. Takie gotowanie wynikało raczej z rozsądku. Z tego, by wykorzystać to co pod ręką. Tutaj, na miejscu. Owoce i warzywa z południa Europy były wtedy rarytasem. W kuchni panowały więc artykuły dostarczane na lokalne ryneczki, targowiska przez rolników i właścicieli ogródków. A w okresie jesienno-zimowym królowały ziemniaki i kiszona kapusta. W ogóle kariera jaką zrobiły te dwa produkty w naszym kraju jest zadziwiająca.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Nie jestem specem od gotowania, ale z tego co słyszałam kapusta kiszona to chyba jakiś nasz niewiarygodny wynalazek. Podobno żadna tak nie smakuje jak ukiszona w beczkach. W każdym razie na pewno tak dobrej nie mają w Niemczech. Moi goście z niemałym apetytem zajadają duże ilości kapuchy serwowanej na obiady w postaci surówki, oczywiście z marchewką i odpowiednio doprawionej. I zawsze przy tym powtarzają: - Gdzież naszej kapuście pakowanej w jakieś blaszane pudła, do tej, którą pałaszujemy u Ciebie. Tak więc mój przepis oparty będzie na dwóch podstawowych składnikach - ziemniakach i kapuście.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;img style="float: left;" title="ziemniaki" src="http://ewaznieba.blox.pl/resource/ziemniaki_inaczej_pyry.jpg" alt="ziemniaki" width="150" height="113" /&gt; Kluseczki ziemniaczane rzucane z pokrywki łyżką na wodę &amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Potrzebne składniki: dowolna ilość ziemniaków, mąka ziemniaczana, jajka. Oprócz tego niezbędna jest płaska garnkowa pokrywka, coby z niej rzucać kluseczki na wodę. Jeśli chcemy zrobić dużo klusek, obieramy oczywiście sporo ziemniaków, które ścieramy na tarce tak, jak do placków ziemniaczanych. Starte ziemniaki przekładamy na lniany lub płócienny ręcznik i wyciskamy z nich całą wodę. Tak uzyskaną masę doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy do niej jajko i mąkę ziemniaczaną. Wyrabiamy z tego wszystkiego ciasto ziemniaczane. Cienką warstwę ciasta nanosimy na pokrywkę i łyżką odrywamy kawałki, wrzucając na wrzącą wodę. Powstałe kluseczki, po zagotowaniu wypłyną na powierzchnię (jak pierogi czy makaron).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Kluski możemy podawać z różnymi sosami, okrasić je i podać same. U mnie w domu zawsze były zajadane z gotowaną kwaśną kapustą, coś na kształt bigosu, ale niezbyt tłusto.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>markaewa@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>jarmarek</category>
      <comments>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/pierwsze-przepisy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ewaznieba.blox.pl/2012/04/pierwsze-przepisy.html</guid>
      <pubDate>Fri, 27 Apr 2012 17:05:39 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


