Menu

EWAZNIEBA

Było, minęło i się nie wróci.

podróż do niechorza

markaewa

20161007_Niechorze2016_006

Emeryt to ma klawe życie. Tym razem się wybrałam aż na tydzień do Niechorza. Przygotowania były, a jakże. Myślałam sobie nawet - październik październikiem, ale przecież coś na czterech kółkach powinno w tamte rejony jeździć. O lokomotywie ciągnącej salonkę nie marzyłam. Takie czasy, można zapomnieć. Ale przyzwoity autobus pewnie się znajdzie. 

Naiwna... Właściwie powinnam się już przyzwyczaić do pieruńskiego traktowania pasażerów przez tak zwaną publiczną komunikację. Ale jakoś nie mogę. Zawsze mnie trafia. Szlag. A zatem tuż przed samym wyjazdem nieco się wkurzyłam. Jak to jest, że w naszym kraju cały czas kuleje, a właściwie wcale jej nie ma, informacja internetowa PKS-u. Inne połączenia widnieją na stronie PKS Szczecin i zupełnie o czym innym dowiadujesz się bezpośrednio przy okienku, podczas zakupu biletów. Czy dużej firmie z gromadą informatyków tak trudno uaktualnić rozkład jazdy autobusów? Bylejakość to jej dewiza? 

Tak więc w niedzielę wyjazd, a ja w sobotę gorączkowo poszukuję transportu. Wreszcie jest. Heureka!  Połączenie Szczecin-Niechorze i trochę dalej, obsługuje PKS Gryfice. Upewniwszy się, że bagaż może być spory, łącznie z psem ("bez żadnych problemów proszę pani") - oczekiwałam na autobus o przyzwoitym standardzie. Nareszcie porządny przewoźnik - pomyślałam.

Ha ha ha ha... nie wiedziałam czy mam płakać, czy też się śmiać. Sprawa się rypła, gdy zamiast pojemnego autokaru pojawił się busik o rozmiarach mikro. Czekała mnie podróż życia. Wszystkie miejsca zajęte, na walizki jakby trochę za mało przestrzeni, o pieskach już nie wspomnę (oprócz mnie jeszcze jedna pasażerka uwierzyła w komfort jazdy). Biedaczyska męczyły się z powodu braku miejsca, plątaniny nóg i niewątpliwego zaduchu. Dwie osoby stały, a po drodze na gminnych przystankach zabraliśmy jeszcze kilku młodych, ale z pewnością wytrzymałych. Jak to się miało do przepisów kodeksu drogowego i bezpieczeństwa, aż strach pomyśleć.

Kiedy wesoły mikrobusik dojechał do Gryfic, okazało się, że będzie jeszcze szczęśliwiej. No i nareszcie na pewnym poziomie. Pięciu pasażerom, którzy jechali dalej udostępniono wielki autokar. Po prostu czułam się jak w niebie. Podróż mojego życia dobiegała końca, a ja dziękowałam wszystkim nadprzyrodzonym siłom za to, że dotarłam do celu w całości.

Później przyszła taka refleksja, może nieważna dla mnie, ale dla przewoźnika, kto wie? Gdzie się podziała logika i logistyka transportu? Czyżby wyemigrowała.

20161003_Niechorze2016_009

 

 

międzyzdroje, po raz kolejny

markaewa

20160914_Midzyzdroje2016_006__KopiaKocham wyjazdy nad morze, zwłaszcza w upalne dni. Co roku organizuję choćby tygodniowy pobyt w którejś z naszych nadmorskich miejscowości. Decyduję się z reguły na czerwiec lub wrzesień, licząc przede wszystkim na mniejsze "obłożenie". Pogoda w tym przypadku nie ma już znaczenia. W tym roku wybrałam termin od 5 do 15 września. Przygotowałam się raczej na jesienną mżawkę i podmuchy zimna. Z dosyć poważnym bagażem doturlałam się w końcu do Międzyzdrojów. Piszę o "doturlaniu", gdyż właściwie od samego początku miałam mniejsze i większe problemy. Nikomu nie polecam podróży busem z wielką walizką, którą musiałam dosłownie upchać z ogromnym wysiłkiem w niby-bagażniku. Na pomoc kierowcy nie ma co liczyć. Szanowni szoferzy przeznaczeni są do wyższych celów. Przyrzekłam sobie, że więcej - przynajmniej na tej trasie - z usług busowni nie skorzystam.

W samych Międzyzdrojach bez zmian... A raczej gorzej, niestety. Odpoczynek w ciszy i spokoju? Nie ma mowy. O tym możecie tylko pomarzyć. Mnóstwo ludzi, tłok, kolejki... niby posezonowa pora, a wszystko jak w środku lata. Typowa komercja. W dodatku dość niefortunnie trafiłam z kwaterą prywatną. Ale i tak miałam dużo szczęścia.... Podobno w pełni sezonu, przez dwa miesiące, pobyt turystom urozmaicały komary i to w takiej ilości, że wykupiono wszystkie dostępne środki przeciw owadom. Teraz, po odkomarzaniu we wrześniu, było trochę lepiej.
W sumie - gdyby nie idealna pogoda, nie zdzierżyłabym !

© EWAZNIEBA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci