Menu

EWAZNIEBA

Było, minęło i się nie wróci.

jeże

markaewa

Po styczniowym wirusie nastał październikowy. Znowu wszystkich nas w rodzinie dopadł. Męczę się od kilku dni. Najbardziej dokucza mi to, że nie mogę wyjść na codzienny spacer. "Moją" aleją. W której co rusz spotykałam Panówsikających i Panieniesprzątające kupek po swoich pieskach. Dodam od razu, że ja po swoim zawsze sprzątam. Inne nieprzyjemne indywidua też się zdarzały. Za czym więc tak tęsknię? Za ruchem, za przyrodniczymi niespodziankami. Takie jak ta poniżej, czyli pan Jeż i pani Jeżowa (chyba).

JEŻE

Mój piesek zawsze pierwszy wypatrzył jeża.

 

jeże

Jeże zupełnie bez obaw tuptały za swoimi sprawami.

 

JEŻE

A jak się czegoś przeraziły miały na to swój wypróbowany sposób.

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • danasoch

    Co roku widze w swoim ogródku jeże. Maja tutaj dobre warunki, naturalny kompost w którym jest masę robaczków za którymi przepadają.

  • markaewa

    Nasze jeże też mają mnóstwo robaków. Dodatkowo przyciągają je chyba śmietniki, w których jest pełno odpadków.

  • nie_lubie_kminku

    Tak, szczególnie jesienią są aktywne, i moje psy je terroryzują :)
    Zdrówka :)

  • markaewa

    Już jest trochę lepiej, dzięki :)
    Może wzmożona aktywność to przygotowania do zimy, zapasy itp.

© EWAZNIEBA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci