Menu

EWAZNIEBA

Było, minęło i się nie wróci.

kontrole

markaewa

Miałam o polityce nie pisać, bo źle mi się kojarzy. Nie lubię dzisiejszych polityków. W ogóle żadnych nie lubię, nie mogę jakoś uwierzyć w ich bezinteresowność i tylko dobrą wolę czy też wolę czynienia dobra. Miałam nie pisać, ale po najnowszej aferze, wiadomo jakiej, nie zdzierżyłam. Właściwie to nie będzie o polityce, a o tym jak nieudolne są wszelkiego rodzaju kontrole. I to od wielu, wielu lat. Urzędy kontroli, urzędy skarbowe... nie wiem kto w nich pracuje. Dla mnie to niefachowcy, ludzie kompletnie nieprzygotowani do takich zadań, nieznający specyfiki kontrolowanych zakładów, instytucji itd.

Pierwsza kontrola. Najwyższej Izby Kontroli, delegatury w mieście wojewódzkim, a więc nie byle kogo. Jeszcze w poprzednim systemie, czyli za komuny jak się mówi potocznie. Kontrola zapowiedziana, administracja przygotowana, porządek w papierach zrobiony. Zakład dosyć duży, zatrudnionych ponad 300 osób. Kontrola z powodu strumienia anonimów płynącego do instytucji kontrolujących. Anonimów pisanych oczywiście przez pracowników. Na dyrekcję, że kradnie, oszukuje, nie szanuje ludzi, jednym słowem prywatny folwark. Przy okazji potężnej reorganizacji i przeniesienia siedziby przekręty na olbrzymie kwoty. My o tym wiemy, przecież niektórzy z nas brali w tym udział. Skorzystali. Ale w dokumentach wszystko OK, jasne i przejrzyste. Z pracownikami się nie rozmawia, bo i po co. Przecież i tak nikt nic nie powie, choć wcześniej słali pisma. Z ciekawością czekamy na wyniki. I nic. Kontrola zakończona, dyrekcja oceniona pozytywnie. Cacy. Za rok wchodzą następni kontrolerzy. Po kolejnych anonimach. I tak dalej, i tak dalej.

To już inny system. Demokratyczny. Firma prywatna, działająca na niwie oświaty. System zorganizowany tak, aby gdzie to możliwe nie płacić podatku. Choć pieniądze wpływają, przy podwójnej księgowości, wykazywane dochody są takie sobie. Ich część idzie na lewo. Właściciele bardzo szybko się bogacą, kupują domy, place pod budowy, rozpoczynają potężne inwestycje. Na zlecenia zatrudniają ludzi z administracji państwowej, dają im dodatkowo zarobić. Kursy z PUP, dofinansowania z EU. Wdzięczni urzędnicy korzystają. Właściwie sprzedają informacje przydatne firmie. Dbają o swoje interesy na przyszły rok, za dwa lata. Wreszcie Urząd Kontroli Skarbowej dostaje anonimy, w których jak na tacy podany jest cały mechanizm "robienia państwa w konia". I co? I nic. To za mało. Skarbówce to nie wystarczy, najlepiej całą pracę wykonać za nich.

Urzędnik skarbowy. Kim powinien być? Kiedyś się nad tym zastanawiałam, ponieważ miałam propozycję pracy w takim urzędzie. Nie zgodziłam się, nie miałam dużego doświadczenia zawodowego. Logiczne wydaje się, że kontrolujący powinni posiadać bardzo bogatą wiedzę o kontrolowanych. W jakiejś określonej dziedzinie być orłami. Znać mechanizmy omijania prawa. Inaczej wszystkie kontrole świata kończą się klęską. A oszuści tryumfują.

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • danuta53b

    Kontrole - owszem, myślę jednak, że należałoby zacząć od głowy. Rząd nie odpowiada za nic. Ile jest protestów politycznych, w sprawie uwolnienia od odpowiedzialności karnej - Julii Tymoszenko, a przecież tak powinno być. Każdy polityk, który dopuścił się malwersacji społecznych pieniędzy, naraził na straty naród, zubożył państwo, itd. powinien odpowiadać prawnie. Może się mylę, ale od tego należałoby zacząć, wtedy i kontrole mają całkiem inny wydźwięk, bo jest prawo, które jest dla wszystkich, i łamanie go, powinno pociągać konsekwencje prawne, jednakowe dla wszystkich. A tak, mamy, co mamy, czyli ....? Przymiotników mam na to wiele, więc może nie będę ich wymieniać :)

  • markaewa

    Oczywiście chodziło mi nie o same kontrole, tylko o ludzi, którzy je prowadzą. O ich indolencję i brak wiedzy.

    Myślę, że przede wszystkim należałoby tworzyć dobre prawo.
    A od tego jest sejm, senat, posłowie. Jeśli są tacy sprawiedliwi, uczciwi, dbający o interesy państwa i obywateli, dlaczego nie tworzą lub przynajmniej nie próbują stworzyć prawa (ustaw), które nie okazywałyby się bublami, z dziurami, które cwaniacy omijają?
    Jeśli mamy rząd, który dobre ustawy może przeprowadzić, nasuwa się pytanie dlaczego tego nie robi? Jeśli rządzący mają większość w parlamencie, dlaczego tego nie robią?

  • danuta53b

    Może dlatego, że zdewaluowało się hasło : " Bóg, honor i ojczyzna" ?
    Czy w dzisiejszych czasach możemy mówić o wartościach, takich jak rodzina, patriotyzm
    i wiele innych? Czy, szczególnie wśród młodzieży zauważamy wiarę w autorytety?
    Polityka kreuje i odpowiada za model obecnego i przyszłego społeczeństwa, a jakie ono będzie, możemy sobie odpowiedzieć. Nie należę do rozwiązywania problemów w radykalny sposób, ale coś mi się zdaje, że obecnego " syfu" nie da się zmienić żadnymi ustawami, nie ma woli, aby uzdrawiać życie publiczne i społeczne. Tu potrzeba rewolucji, i zauważ, że jest coraz więcej głosów, tych spoza wielkiej polityki, za tego typu rozwiązaniami.

  • markaewa

    Mówić to możemy, tylko nic z tego nie wynika. Politycy mają gęby pełne frazesów, a chodzi o przykład. O to, aby mówili i czynili to samo. Wtedy młodzi ludzie mają właściwe wzory. Ale przede wszystkim wzorują się na osobach im najbliższych - rodzinie, wzorem powinni być matka, ojciec, dziadkowie. Rozpad więzi rodzinnych jest katastroficzny.
    Polityk mający za sobą trzy małżeństwa i klepiący o wartościach chrześcijańskich nigdy nie będzie dla mnie wzorem. Gdzie jest jego Honor, gdzie Bóg? Najlepiej Jego w nasze ziemskie sprawy nie mieszać :))

  • locus24

    czadowe :)

  • markaewa

    To chyba dobrze :))

© EWAZNIEBA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci