rozmyślanie, wspominanie, refleksje o tym co mi najbliższe, garść uwag i zachwytu
Wpis
WSPOMINANIE
Za oknami lekka odwilż. Ale piękna zima może w każdej chwili powrócić. Ja wracam do Kudowy-Zdroju, aby ją podziwiać. Grupa kuracjuszy, z siostrą mojej mamy Bożeną, pierwszą po lewej, na górskim szlaku. Trochę śmiesznie to wygląda, ta elegancja. Widocznie była obowiązkowa. Pan w kapeluszu, garniturze i pod krawatem - ten musiał być Magistrem elegantiarum.
Tylko co napisałam, że odwilż i znowu pada śnieg.
To co powyżej, umieściłam dwa dni temu na fotoblogu. Idąc za ciosem, czyli zapowiadanymi zmianami, sięgnę pamięcią, nie moją rzecz jasna, do lat sześćdziesiątych. Kudowa-Zdrój była marzeniem prawie każdego starającego się o wyjazd do sanatorium. I tak jak dzisiaj, tak i wtedy czekało się na te wyjazdy z utęsknieniem nawet po kilkanaście miesięcy. Po to, by w komfortowych jak na nasze standardy warunkach poddać się rehabilitacji i leczeniu, aby odpocząć od codziennej harówki i pobyć trochę w świecie. Przed wyjazdem obowiązkowo się szło do fryzjera, zabierało najlepsze ciuchy, te najmodniejsze często od koleżanek pożyczało. Żeby jako tako wyglądać. Tak, wyjazd do sanatorium to było coś, to było fajne i ważne wydarzenie roku.
Zastanawia mnie więc ta zła sława sanatoriów, ostre kpiny wielu osób, które same nigdy na kuracje nie jeździły. Ci kpiarze, to najczęściej mężczyźni oskarżający kobiety o romanse i zdrady i o łatwość jaką się temu poddają. Dlaczego to co w sanatorium obyczajowo paskudne kojarzone jest tylko z nami, kobietami? Suki sanatoryjne, wywłoki, puszczalskie, po to tam jeżdżą, aby uprawiać krzakoterapię - to epitety i określenia słyszane od wielu lat. Dlaczego? Miało być sentymentalnie, a wyszło bardzo smutno.
Twoja ciocia przypomina mi na zdjęciu Królową Elżbietę, bardzo do siebie podobne, jak ta była na wycieczce.
Troszeczkę w poście za mała czcionka, jak dla mnie.
Dobrej nocy :)
kultekiewiczanka - dzięki za komplement dla cioci, porównanie z królową to zaszczyt :)))
Zmieniam czcionkę na większą, po doświadczeniach i próbach. Dzięki za uwagi :)))
Ciekawe czy pani Bożence nie było troszkę zimno w główkę w tej chusteczce:)
Panowie niestety mierzą kobiety swoją miarą i chyba stąd biorą się te brzydkie komentarze na temat sanatoryjnych złych zachowań pań.
@mimmoza
Pewnie jej było zimno, ale do tej pory mimo upływu wielu lat, nie lubi nosić czapek :)
Jedni i drudzy postępują podobnie, wiem z własnych obserwacji, tylko panowie bardzo nagłośniają sprawę zdrad małżeńskich. Zdrady to naprawdę wyjątki.