Menu

EWAZNIEBA

Było, minęło i się nie wróci.

ada, to nie wypada

markaewa

Od kilkunastu dni panują siarczyste mrozy. I od kilku dni czegoś mi brakuje w pejzażu mojej ulicy i dzielnicy. Musiałam się dobrze zastanowić o co chodzi. Wreszcie sobie przypomniałam. Brakuje mi, ale nie w pozytywnym sensie tylko bardzo ironicznym, widoku facetów sikających po bramach, w zaułkach murów, za drzewami i w krzakach lub prawie na chodniku. I to facetów w różnym wieku, od nastolatków do podtatusiałych, grubaśnych, lekko przepitych pięćdziesięciolatków. Mróz ich wszystkich przepędził.

Czy to jest przypadłość mojego miasta, czy jakaś ogólna tendencja właściwa Polsce, może całemu światu? Coraz częściej spotykam mężczyzn, którzy bez żadnej krępacji załatwiają swoje fizjologiczne potrzeby prawie na widoku. Otwierają rozporki, wyjmują swoje "klejnoty" i po prostu sikają. Obok może przechodzić kilkanaście kobiet, dzieci, a ich to nie rusza. Nie czują żadnego zażenowania, wstydu. Może w ogóle nic nie czują. Kiedyś facet sikający w bramie, na podwórku, pod śmietnikiem, to był tak zwany element, żul, coś najgorszego. Dzisiaj może to być nasz porządny, pracujący, wysiadający właśnie z samochodu sąsiad. Dzisiaj może to być mieszkaniec naszego bloku, który za kilka minut byłby w domu i w swojej toalecie. Ale nie, musi przystanąć i sobie ulżyć.

Wiem, wiem. Można ich tłumaczyć tym, że w naszych miastach toalet publicznych jak na lekarstwo. Można ich tłumaczyć słabym zdrowiem, małą wytrzymałością pęcherzy, zbyt dużą ilością wypitego piwa czy wody mineralnej. Ja ich jednak nie rozgrzeszam. Napawają mnie obrzydzeniem i zniechęcają generalnie do mężczyzn. Dla mnie to brudasy, świntuchy i ludzie, którym zabrakło czegoś w ich wychowaniu. Rodzice nie przekazali im właściwych nawyków, dobrych obyczajów. Tak jak na przykład nawyku mycia rąk przed wyjściem z ubikacji.

Takie nawyki kształtuje się od dzieciństwa. I tutaj chyba istota sprawy leży. Widok dzieci bawiących się w piaskownicy, na własnym podwórku, otoczonych wianuszkiem mamuś na urlopach macierzyńskich to widok dla mojego osiedla powszedni. Mamusie siedzą, gadają, rozprawiają, palą, popijają. Co jakiś czas do którejś z nich podchodzi dziecko z krzykiem: - Mamusiu ja chcę siusiu! Mamusia zdejmuje chłopczykowi gatki i każe mu sikać tuż obok kosza na śmieci lub obok rosnącego krzaczka. A przecież do domu ma zaledwie dwie minuty. 

Nie wiem jak z tym walczyć i czy w ogóle można walczyć. Kiedyś spróbowałam. Dziadkom wysadzającym swoją kilkuletnią wnuczkę na środku chodnika, tuż przy blokach i przychodni, zwróciłam uwagę. Że tak nie wypada, że to dziewczynka, że powinni się wstydzić, że czym skorupka za młodu nasiąknie... Patetycznie dodałam jeszcze coś o młodzieży chowaniu... Wyszła z tego nieziemska awantura, dziadek prawie na mnie szarżował, babcia mu pomagała, a dzieciak na to patrzył. I się uczył oczywiście. 

Określenie tego co wypada robić, a czego nie wypada - to chyba nic złego. Niekiedy brakuje mi dawnych, dobrych obyczajów, dawnych babć i mam, które o tym wiedziały i przestrzegały starych norm.

------------------------------

PS. 1 kwietnia 2012

Szłam sobie dzisiaj spacerkiem z moją mamą. Piesek z nami, zawsze tą samą trasą, aleją rowerową. No i co się ukazało moim oczom? Dwie mamusie z córeczkami na rowerkach. Córeczkom 4,5-letnim zachciało się widocznie siusiu, bo mamusie zdjęły im gatki i wysadziły na trawniku. Już je przyzwyczajają do świecenia gołymi tyłkami?

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • ren-ya

    Mój mąż, choć facet;), był zszokowany, gdy rozmawiając z kolegą na podwórku, ten nagle, nie przerywając sobie tematu, lekko się tylko odwrócił i najzwyczajniej w świecie zaczął sikać:) Nie czuł przy tym najmniejszego skrępowania. Czasami rzeczywiście mam wrażenie jakby mężczyźni (przynajmniej niektórzy) byli z innej planety...

  • kultekiewiczanka

    Takie zachowanie mężczyzn nie tylko irytuje, ale w takiej sytuacji ja czuję się zażenowana.

  • markaewa

    ren-ya - myślę, że gdybyś stała obok męża, znajomy też by tak postąpił. Skąd się to bierze?

  • markaewa

    kultekiewiczanka - ale to nie Ty powinnaś się czuć zażenowana, prawda?

  • sobietaka

    Po bramach....nie,to nie jest usprawiedliwienie...a

    wracajac w ub.sobote autem do domu,na jednej z wiekszych stacji paliw,juz nie w Polsce...,a po drugiej stronie obecnie juz tylko umownej granicy....mialam
    widok pana sikajacego obok swojego auta wlasnie na parkingu tejze stacji paliw..ot...w bialy dzien....tak po prostu,bylo tylko kilka aut....zatrabilam na niego.....a pan spokojnie dokonczyl czynnosc...

    to jest chamem bedzie obojetnie gdzie.
    e.

  • markaewa

    sobietaka - no właśnie o to mi chodzi. Publiczne sikanie stało się czymś takim jak splunięcie na ulicy. Chamskie, wulgarne. Pytanie tylko dlaczego wokół nas coraz więcej chamów?

  • mimmoza

    Brak wychowania to raz ,a drugie to ogólne rozluznienie obyczajów,taki chamski luzik stał się modny,niestety.

  • paulina303


    Naród polski chamieje coraz bardziej. I to nie tylko faceci. Kobiety akceptują chamskie zachowanie, same też często zachowują się wulgarnie.
    W ogóle myślę, ze nasz społeczeństwo coraz bardziej się rozwarstwia - są ludzie z klasą, a obok kompletne dno.

  • markaewa

    Gdybyś to powiedziała panu X czy Y, to, że chamieje, obraziłby się i byłby pewnie zdziwiony. Jak to, ON? wszyscy wokół, ale nie on. Ludzie nie zdają sobie chyba sprawy jak bardzo schamieli.

© EWAZNIEBA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci